Bloog Wirtualna Polska
Są 1 254 394 bloogi | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

TO przemijanie

piątek, 16 września 2016 18:12

W chwili gdy przeżywamy dobro, zło, miłe chwile czy złe wydaje się ,że zawsze Tak będzie. Nasze otoczenie takie będzie jak jest, a chwila nie ma końca.

Gdy jest nam źle chcemy zmiany , ale gdy dobrze ,nie myślimy o zmianie. Czasem nie potrafimy dostrzec jak jesteśmy szczęśliwi, jakie czarowne chwile przeżywamy, często wiedząc, doceniając je , po czasie…...Dotyczy to wszystkiego.

” To” przemijanie.

Gdy myślałam o tym co było i co będzie, czy żałowałam obecnie czegoś? ,że przemija.

WIEM, wierze w TO, ze  Żyję ciałem i duchem.

.Jest fizyczne prawo zachowania energii, które mówi ,ze energia nie ginie przechodzi jedna w drugą.

Ciało bez duszy jest martwe. Ciało martwe zamienia się w energię, a życie??? to duch który jest wieczny.To prawo sprawiło ,ze jeszcze bardziej wierze w życie po śmierci ciała.

Gdy 8lat temu podobnie myślałam, wtedy wiedziałam ,że to przemijanie to Tak Ma Być Każdy ma swoje zapisane dni, a moje czy już nadeszły??

Wtedy żałowałam  ,ze w tylu pięknych miejscach nie byłam, nie doznałam dreszczyku jaki zawsze miewam gdy widzę piękno, chciałbym to…i tamto…. Zobaczyć swoje dzieci na ślubnym kobiercu.

Choć zaufałam Tak Ma Być, i będzie jak Pan Bóg chce,ale takie miałam wtedy pragnienia.

 

Przez te 8lat w niewyjaśniony sposób można powiedzieć , zbiegów okoliczności, zobaczyłam tyle piękna, doświadczyłam tak niezwykłych przeżyć,  nieraz nie z tej ziemi, odkryłam w sobie nowe talenty, za co za każdym razem dziękuję Opatrzności Bożej, ze tak doświadczam..

Przeżyłam tez w tym czasie niewyobrażalny psychiczny ból ,który chciałam zrozumieć a którego nijak nie dało się logicznie wytłumaczyć .Czemu? Jak?

Ostatnio w Świętej Wodzie  za ten ból który przezywałam , za wszystko ,podziękowałam, Panu Bogu, bo okazało się ,ze te moje doświadczenia miały sens, zmieniły moje Zycie na lepsze,  co obecnie dostrzegłam.

 Dziwne to?  prawdziwe ,

My sami nie wiemy co dla nas jest dobre, staramy się po „swojemu”,  Na każdym kroku mamy wkładany do głowy kult jednostki, która ma mieć zaspakajane wszystkie swoje potrzeby, a sumienie nasz wykładni dobra i zła,w tym natłoku aprobowanych medialnie niemoralnych  zachowań, gubi się.

Mamy odczuwać tylko dobro ,radość.

Jest to relatywizm, kultura ta obecnie panoszy się, wokół.

Tymczasem okazuje się ,ze zło którego doświadczamy a które (jak świat światem było jest i będzie)jest przez nas nieakceptowane ,  nie radzimy sobie sami ze swoja codziennością, panuje kult młodości kult jednostki, Ego.

Sytuacja taka obecnie prowadzi ludzi do depresji, uzależnień itd….

Nie  potrafimy, nie chcemy, zaakceptować zła ,którego doświadczamy a które tez jest dla naszego dobra bo zmienia ono Nas. Mnie zmieniło

.Zaufać ,że tak Ma Być, ze jest „przemijanie”. Czy jest tak trudno????  Wiemy o tym nie chcąc zaakceptować. tej prawdy

To od nas zależy, czego i jak będziemy doświadczać, czy i co i na ile damy radę „przejść”.

Człowiek doświadcza tyle ile udźwignie.

Otóż leżąc tak ostatnio (czułam się fizycznie marnie) myśląc o przemijaniu, zadałam sobie pytanie.Czego obecnie bym żałowałam , gdy duch mój odejdzie, a ciało zostanie.? Otóż nie żadnych rzeczy materialnych które posiadam, ludzi których kocham, ale wschodów i zachodów słońca pięknych chmur, tańczących drzew na wietrze itd.piękna ,które co dnia mówi mi, że Pan Bóg kocha mnie, chwil ulotnych ,których doświadczam.Jest to obecnie moje poczucie bezpieczeństwa.

Myśląc tak o przemijaniu poczułam lęk w sercu, lęk niewiadomego, ale gdy pomyślałam nie ja pierwsza, „przejdę”, dam radę, nie mnie oceniać ile, jak  i kiedy mój czas, lek ustąpił.Zamartwianie się na wyrost jest przecież grzechem pomyślałam braku zaufania Woli Bożej. Wróciły wtedy pogodne myśli.Tak ma być.

Ma być też  „przemijanie” ,które jest częścią życia.

 

Dziś zdycha mój czarodziejski„kot w butach” (miesiąc temu miała wykrytego mięsaka- rósł jej w oczach, kot ma 15lat, był bardzo sprawny). Wczoraj bardzo zdeformowana jeszcze dreptała po domu, podawałam jej,leki głaskałam ją,by lepiej funkcjonowała, - dziś odchodzi.

 Niby jak w przypadku Beli (mojego nowofundlanda) ,która zdechła na początku czerwca jestem przygotowana na tę śmierć mojego kota, przecież chorowała zdążyła mnie oswoić z myślą ,że odejdzie że tak ma Być, ,

Z tym odchodzeniem Kitki, choć wiadome było od kilku dni, ,ze lada chwila kot zdechnie,,Kitka poczekała do czasu az ja wrócę ze szpitala a po moim powrocie nie odstępował mnie. Czy chciała mnie nauczyć bym się nie bała,"przejścia" o którym ostatnio myślałam...może.....……

 

 

 

oceń
6
0


poniedziałek, 26 czerwca 2017

Licznik odwiedzin:  12 205  

Kalendarz

« czerwiec »
pn wt śr cz pt sb nd
   01020304
05060708091011
12131415161718
19202122232425
2627282930  

O moim bloogu

co było jest co będzie.....co mnie "dotyka"

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Odwiedziny: 12205

Lubię to

Więcej w serwisach WP

Bloog.pl

Bloog.pl